14 maja 2015 Comments (0) Focimy, Jeździmy

Czeska majówka

– Jadę tylko do Jakuszyc, ale dalej to już niedaleko i z górki, możecie z kamasza uderzyć.

– Ok., ale nas jest czwórka.

– Damy radę, wsiadajcie.

Mniej więcej kwadrans zajęło nam ogarnięcie, że w Szklarskiej Porębie w trakcie długiego majowego weekendu być nie chcemy. Gofry, lody, karkówka, oscypki, pamiątki. Jak idziemy po chodniku to ławą, a jak, nikogo nie puścimy, a że idzie szybciej? Trudno, niech zwolni, hłehłe. Jak palimy szlugi, to upewniamy się, żeby dymem prosto bliźniemu w twarz, a jak… Zewsząd atakują szyldy: gofry, pamiątki, lody, napoje, grill, oscypki – tanie, dobre, oryginalne. Jezu, co się z tymi miejscowościami górskimi zrobiło? Czemu ludzie nie myślą o innych ludziach?

Łapiemy stopa. Na szczęście trwało to krótko. Podwózka do Jakuszyc, wysiadamy trochę za polaną. Bosko. Na wszelki wypadek machamy na kolejne samochody, idziemy w dół, trzecie auto staje – zardzewiała japońska terenówka – chłopak ze schroniska pod Łabskim Szczytem, jedzie po zapas na majówkę, zabiera nas na parking pod Normą – jesteśmy w Harrachovie. Bosko. Cicho. Nie ma reklam, szyldy jakieś dyskretne, jest kameralniej, spokojniej. W drodze szukamy noclegu – Pension Familia, 160 zł za naszą czwórkę za noc. Plus śniadanie. Bajka. Raj 10 km za polską granicą 😉 Dwa intensywne dni, sporo łażenia po górach, fenomenalny chill, fenomenalna kaczka (bo „kaczka to je kaczka!”) i nawet trochę biegania!

W sumie nie polecamy, jedźcie do Szklarskiej, Harrachov zostanie dla nas 😉

 

DSC_4672-001

F. i widoki z wyjścia z progu

 

DSC_4684-001

Mamucia K-185. Ci skoczkowie to jednak mają cojones!

 

DSC_4744-001

Wiosna!

 

DSC_4752-001

Że taka ekipa, najlepsza!

 

DSC_4890-001

#NBRteam – to zobowiązuje

 

DSC_5012-001

Magiczny las 🙂

 

DSC_5066-001

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *